Nasze życie nabrało charakteru maratonu- biegniemy i biegniemy, poszukując celu, a im bliżej, tym większego tempa nabieramy. Nikomu do głowy nie przyszłoby zwolnić, chociaż na moment, chociaż na chwilkę. Nasze tempo nie może spaść, bo w takim wypadku w porównaniu z pędzącym światem zaczniemy się cofać. Mało czasu mamy dla siebie, jeszcze mniej na własne myśli, a na refleksje już praktycznie wcale.
Dlaczego więc spacer? Dlaczego chwila wytchnienia?

Przecież to zabiera tyle cennego czasu. I właśnie o to chodzi. O ten moment, w którym nasze myśli są wolne od wszelkiego hałasu, tłumu i pędu. O ten moment, w którym pozostajemy tylko my i spoglądamy w swoje własne oczy, własne wnętrze. Oddychamy powietrzem, w którym brak hałasu, rozbrzmiewa jedynie pieśń nucona przez pojedyncze ptaszyny, szum wiatru, szelest liści, źdźbeł trawy i nasz oddech.
Gdyby nas tak nagle wyrwać z pędu życia i postawić w takiej sytuacji wystraszylibyśmy się zapewne.
Oczywiście dociera do mnie fakt, że nie dla każdego jest takie rozmyślanie. W końcu nie każda głowa jest maszyną do wytwarzania myśli. Jednak wydaje mi się, że dla świadomego przeżycia swojej dawki istnienia na tej planecie, konieczne jest zastanowienie się od czasu do czasu nad pewnymi rzeczami.
I dlaczego według mnie spacer jest odpowiednim momentem dla takich rozważań? Wydaje mi się, że wtedy nie skupiamy się na żadnym celu- po prostu idziemy. Do głowy przychodzą nam różne myśli- może właśnie te właściwe? Z reguły zastanawiamy się. Jesteśmy sami dla siebie, ewentualnie dla drugiej osoby, która idzie obok.
Tyle z moich rozważań. Takie piątkowe filozofie na najbliższy weekend. Jako, że mowa o myślach i rozważaniach, to chyba nieważne jest to, co mam na sobie i jak jestem pomalowana. Czasami wolę się skupiać na tym, co jest we mnie, nie na tym, co widać na mnie.
Do następnego!
Wasza
Karmelowa Blondynka
Tyle z moich rozważań. Takie piątkowe filozofie na najbliższy weekend. Jako, że mowa o myślach i rozważaniach, to chyba nieważne jest to, co mam na sobie i jak jestem pomalowana. Czasami wolę się skupiać na tym, co jest we mnie, nie na tym, co widać na mnie.
Do następnego!
Wasza
Karmelowa Blondynka





