niedziela, 16 lutego 2014

Jestem niebieskie oczko...




 
  Przyznam się Wam bez bicia, że mistrzem makijażu ja nie jestem. Zresztą widać to na zdjęciu. Mimo to, lubię czasami trochę pokombinować i namazać coś na mojej skromnej twarzyczce. Czymś, co mnie ostatnio urzekło, jest niebieska kreska na górnej powiece oka. Pomijając to, że uwielbiam wszystko, co niebieskie i mogłabym chodzić ubrana od stóp do głowy w ten kolor, to podoba mi się fakt, że wygląda to tak inaczej. Może przez to, że jestem blondynką i ta barwa odpowiada mojemu typowi urody, bardzo mi się podoba jak taki twór wygląda na moim oczku. Jak widać, mistrzynią kreski też nie jestem, ale pracuję nad nią. A wiadomo, trening czyni mistrza. Idzie wiosna, więc trochę koloru na twarzy przyda się chyba nie tylko mi.
Istotnym faktem jest też to, że zaczęły się ferie, więc mam minimalnie więcej czasu na tego typu odstresowujące zajęcia jak kolorowanie twarzyczki swojej i nie tylko. Wiadomo, jako takie przyjemne przerywniki w przypominaniu sobie całej masy wiedzy, która gdzieś zginęła w mojej główce. Matura za niecałe trzy miesiące. Jak ja się już na nią cieszę ...
                              Dzisiaj króciutko, ale konkretnie.
                                                                                     Wasza
                                                                                                        Karmelowa Blondynka

2 komentarze: