czwartek, 20 lutego 2014

Wiosna

Jako, że wiosna jest tak wyczuwalna i namacalna, że mi aż serduszko szybciej uderza, to wybywam na łąki i niczym Zosia w Panu Tadeuszu zachwycam się słoneczkiem. A tak poważnie, to ubieram czerwoną sukienkę i mimo chłodu i tego, że marznę, wybieram się na sesję z przesympatyczną Kasią M. Co z tego wyszło przedstawiam Wam tutaj. Oczywiście zaznaczam, że do profesjonalnych prac mimo wszystko daleko temu. Nie jestem mistrzynią mimiki. Ale dla mnie jest to świetna zabawa. Lubię próbować wykreować na każdym zdjęciu nową wersję siebie.
 Nie wiem, czy już pisałam o tym, ale uwielbiam mocne kolory. Od razu po niebieskim umiejscawia się na podium czerwień. Nie do końca rozumiem tą modę na szarości. Idąc przez korytarz szkolny nie raz czuję się jakbym brała udział w jakimś czarno-białym filmie. Jest to nieco przygnębiające wrażenie. A kolorki przecież tak poprawiają humor. W momencie, kiedy świece kolorami wewnątrz aż cała promienieję. W pewien sposób dodają mi energii. Ale, ale... muszę się powstrzymać, bo się rozpędziłam i odbiegłam od tematu. Oto efekty ten sesji. Wiaterek dopisał.
                                                    Wiosennie pozdrawiam
                                                                                         Wasza
                                                                                                     Karmelowa Blondynka




 





  





8 komentarzy:

  1. mało profesjonalnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nigdzie nie pisałam, że to profesjonalne jest :)

      Usuń
  2. Niektóre całkiem fajne, ale jak niestety gra mimiką i obróbka leży :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale niestety gra mimiką i obróbka leży ***

      Usuń
    2. no rozumiem :) ale to też było tak w ramach zabawy ;) mimo to krytyka się przyda ;)

      Usuń
  3. *Niczym Zosia w PANU Tadeuszu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna jesteś !!

    OdpowiedzUsuń