środa, 26 lutego 2014

kręcone loczki 1

Witam bardzo serdecznie. Nie wiem jak Wy, ale ja wprost uwielbiam kręcone włosy. Wiele osób mówi mi, że gdybym takie posiadała, to bym przestała je tak ubóstwiać i może coś w tym faktycznie jest, że człowiek zawsze pragnie tego, czego mieć nie może. Matka natura bowiem stwierdziła, że nie da mi loczków, oj nie, tylko niezidentyfikowane fale, których nie można zaliczyć ani do włosów prostych- bo wywijają się w nieskoordynowany sposób, ani do kręconych, ponieważ odmawiają tworzenia w sposób nieprzymuszony uroczych sprężynek. A więc na wiele różnych sposobów staram się je sprowadzać do takiego, a nie innego stanu. Dzisiaj pierwszy post z tej serii- sposób najprostszy, najoczywistszy i zarazem bardzo skuteczny.
Załóżmy, że jest wieczór, przed spaniem umyłam włosy, owinęłam ręcznikiem, odczekałam, aż wyschną i rozczesałam. Pierw robię kucyk, następnie skręcam włosy i zawijam w taki oto twór.

Chodzę w tym tworze cały dzień albo śpię w tym tworze. Gdy rozpuszczam, utrwalę pianką lub lakierem mam coś takiego:


Wiem, że sposób dość banalny, ale mimo wszystko warty przypomnienia. Tutaj loki najluźniejsze, ale przyjdzie za niedługo czas na posty o sposobach na kręcone włoski o nieco innym kształcie.
 Do następnego!
                                                                                     Wasza
                                                                                                 Karmelowa Blondynka

6 komentarzy:

  1. Oj tez czesto tak zwijam włosy ;-) faktycznie fajne fale wychodzą!

    OdpowiedzUsuń
  2. tak mało wysiłku a taki efekt! ;>

    http://wcaleniejestemslodka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to w tym chodzi :) Już nie raz u Ciebie byłam, baa... nawet obserwuję :

      Usuń
    2. Wooow !!! na serio extra

      Usuń
  3. She have a lovely shapely bum

    OdpowiedzUsuń