![]() |
| fot. Monika Mega |
W pewnym momencie sceny tak się mieszały, że sama nie wiedziałam, która z scen jest prawdą, a która jest pijackim urojeniem, nie wiedziałam w jakiej kolejności uporządkować zdarzenia, postacie. Myślę, że był to celowy zabieg, by chociaż trochę wprowadzić nas w uczucie ciągu, po którym następuje nagłe przebudzenie w postaci odwyku. Także kompozycja otwarta była ciekawa. Sami sobie dopowiadamy, jak to się tak na prawdę kończy.
Jeszcze jedną rzeczą, która mnie mocno zdziwiła, był tytuł. Doszukiwałam się w nim jakieś metafory. ,,Pod Mocnym Aniołem" to była knajpa, do której Jerzy ciągle wracał.
Jaki tekst mi najbardziej został w pamięci? ,,Która jest godzina?- Szósta.- Ale szósta rano czy wieczorem?- Szósta w południe!".
Zastanawiając się nad tym, czy ten film mógłby mieć jakiś pedagogiczny sens, doszłam do dość smutnej konkluzji. Większość osób powie sobie ,,nie ja, mi się to nigdy nie wydarzy, ja znam umiar" i przy najbliższej okazji wesoło przechyli kieliszek wódki.
Zresztą, nie mówię, że alkohol jest czystym złem, trzeba jednak pamiętać o możliwych skutkach i o tym że każdy nałóg rozpoczął się od tego niewinnego, pierwszego razu.
To by było na tyle. Tak dużo rozmyślań i filozofii w mojej małej główce i to wszystko przez jeden film.
Do następnego!
Wasza
Karmelowa Blondynka.


Pewnie był bardzo ciekawy. :)
OdpowiedzUsuńowszem, był :)
UsuńMuszę pooglądać :) :D
OdpowiedzUsuńpolecam :)
Usuń